W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.
środa, 30 stycznia 2013




Dzielnica muzułmańska w Xian, to bardzo klimatyczne miejsce. Zaczyna się za Wieżą Dzwonu i Bębna. Można tu zrobić zakupy pamiątek, zjeść ośmiorniczkę na patyku upieczona nad ogniem, wypić kompot z chińskich gruszek z aromatycznymi przyprawami czy spróbować innych chińsko-arabskich przysmaków.




poniedziałek, 28 stycznia 2013




Niedaleko Xi`an jest jeden z siedmiu cudów świata - terakotowa armia. W trzech wielkich halach można zobaczyć wojowników w różnym stanie. Część z nich jest w trakcie odkrywania, wielu leży potłuczonych i niekompletnych. Największe wrażenie jednak na mnie zrobiły szeregi odrestaurowanych żołnierzy stojących w równych rzędach.

niedziela, 27 stycznia 2013




Jednym z obowiązkowych punktów w Pekinie jest tajemnicze kompleks pałacowy, czyli Zakazane Miasto. Obiekt jest usytuowany w centrum miasta w 1987 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Zachwyca pięknem i wielkością. Odwiedzają go miliony turystów, trudno być tu samotnym oglądającym.

sobota, 26 stycznia 2013




Zwiedzanie Pekinu, nawet jeśli się mieszka blisko centrum historycznego, to kilometry do przejścia. Szerokie ulice, które mają nawet 6 pasów w jedną stronę, długie aleje, rozległe parki i place. Wszystko pięknie podświetlone nocą. Do tego warty żołnierzy i liczne kamery na każdej latarni. Można czuć się bezpiecznie.




Wije się przez kilka tysięcy kilometrów po zboczach górskich grzbietów. Jak wąż. Miejscami jest odnowiony i dostępny dla turystów. Wielki Mur Chiński, podobno jedyna budowla widziana z kosmosu. Jeden z siedmiu cudów świata, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.


środa, 23 stycznia 2013




Pekin przywitał nas gęstym smogiem. Pod mgłą ukryte były domy, latarnie i drzewa. Podczas lądowania wyglądało to bardzo ciekawie - kolorowe światła pod mlecznym puchem. Mleczne drogi, punkty i rysunki. Gdzieniegdzie wystawały wysokie budynki. Kosmiczny widok.


wtorek, 22 stycznia 2013

Wenecja w nocy i ranem, to niesamowite widoki parujących kanałów, mrocznych wąskich uliczek z migającymi latarniami i klimaty jak z bajki. Gdzieniegdzie przemykają chyłkiem ciemne postacie. Wyłaniające się z mroku nocy gondole, pomosty i dźwięk uderzającej o nie wody.
Po raz pierwszy mogłam zobaczyć to romantyczne miasto nocą. Wrażenie piorunujące. Rozwidniło się dopiero przed godziną ósmą.


niedziela, 20 stycznia 2013

W Wenecji byłam kilka razy, ostatnio z piętnaście lat temu. Po tylu latach stwierdzam, że mało się tu zmieniło. No może, jest więcej ulicznych straganów z bylejakością a mniej turystów. Zdążyli już odnowić fasadę Pałacu Dożów i Bazyliki św. Marka i zacząć renowację lewej strony Placu św. Marka.


sobota, 19 stycznia 2013

Przed każdym wyjazdem robię listę rzeczy do zabrania. Są przedmioty ważne, ważniejsze i najważniejsze, które się MUSZĄ zmieścić w bagażu.

Waga oraz rozmiary plecaka/walizki skutecznie hamują moją chęć zabrania cząstki swojego domu w inne miejsce na świecie. Może wreszcie w mieszkaniu zrobiłoby się luźniej?

Nie napiszę, że zabieram niezbędne minimum, bo bym skłamała. Zabieram ciutkę więcej. Tyle, aby czuć się komfortowo.


czwartek, 17 stycznia 2013

W Indiach widziałam dziko żyjące słonie, mnóstwo małp, upasione myszy pociągowe i wszechobecne na ulicach święte krowy. W Parku Narodowym Bandipur przy odrobinie szczęścia i wytrwałości można upolować aparatem fotograficznym tygrysa bengalskiego.


środa, 16 stycznia 2013

Starowinka Havana latem jest nie do wytrzymania dłużej niż przez kilka dni. Upierdliwa, duszna, śmierdząca i męcząca. Kusiła mnie znów karnawałem, który przeszedł koło nosa w tamtym roku. W tym, z powodu kryzysu finansowego imprezy ograniczono do weekendu. Skończyło się na kilku godzinach wśród tłumu pijanych na Maleconie.

Buenos Aires jest wiosną fioletowe. Wrzosowy kolor stanowi tło reklam na przystankach autobusowych. Widać go na szyldach, witrynach i w bujnie kwitnących drzewach, które rosną na każdym kroku.


wtorek, 15 stycznia 2013

W sumie do Wenezueli poleciałam, aby zobaczyć i sfotografować sławne tropikalne motyle. A motyle tam były cudowne. Piękne kolory, kształty, wielkości dłoni dorosłego faceta dumnie fruwały nad Orinoco. Nie mogłam ich złapać w kadr z łódki a po wejściu w dżunglę nie odważyłam się wyjąć aparatu.



niedziela, 13 stycznia 2013

Jestem jak Koziołek Matołek- po omacku szukam swojego Pacanowa.

Na Kubie po części je znalazłam i... wracam, kiedy tylko mogę, na tę magiczną wyspę, jak ćma.



Daleko, na samym końcu świata leży mała wyspa. Znalezienie jej na mapie jest trudne, tak samo jak i dotarcie. Wyspa Wielkanocna, to najbardziej samotny skrawek lądu, na którym byłam. Wietrzna i prawdziwie odosobniona.


piątek, 11 stycznia 2013


W drodze do Sravanabelagola mijaliśmy uprawy ryżu, pracujących przy zbiorach ludzi. Na wzgórzu Vindhyagiri po pokonaniu rozgrzanych kamiennych 314 schodów stał 18 metrowy posąg dżinijskiego bóstwa - Gomateśwary wykonany w monolitycznej granitowej skale. 





Mombasa była pierwszym miejscem w Kenii, które odwiedziłam. Następne podróże także tu się zaczynały. Pierwsza wyprawa na Czarny Ląd była spełnieniem moich marzeń z dzieciństwa i sprawiła, że afrykańskie klimaty zawsze będą we mnie. To gdzieś w okolicy zdarłam sandały podczas tańców na klepisku. I tu byłam dwa razy blisko skończenia żywota - zielony ładny wąż i dwóch negatywnie nastawionych do białych tubylców. Tak, byłam lekkomyślna i ufna, ale jaka żądna nowego, przygód i ciekawostek.

Tego, co tam przeżyłam, podglądając w dzień dzikie zwierzęta a nocami słysząc odgłosy sawanny obok siebie, nie da się opisać. Czas Kenii, to jeden z najpiękniejszych w moim życiu.




Chyba jeszcze nigdzie podczas swoich podróży nie widziałam tylu oczu. Wszędzie w autobusach i na ulicach miast tłok, ruch, tłumy. Kobiety ubierają się w kolorowe szaty, we włosy wpinają pachnące kwiaty. W większości są uśmiechnięci i przyjaźnie nastawieni do białasow.

czwartek, 10 stycznia 2013

“Koleżanki i Koledzy Blogerzy,
Drodzy Czytelnicy,
Drodzy organizatorzy Blogu Roku,

my, blogerzy podróżniczy, musimy dziś głośno i otwarcie zaprotestować przeciwko sytuacji, w jakiej decyzje organizatorów konkursu “Blog Roku”, likwidujące kategorię “Podróże” i dodające blogerów podróżniczych do kategorii “Lajfstajl”, postawiły naszych wspaniałych kolegów i koleżanki, blogerów lajfstajlowych.





 
1 , 2
Darmowe liczniki








Instagram