W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.

Filipiny

czwartek, 06 marca 2014

Jednym z punktów wizyty na wyspie Bohol było odwiedzenie farmy motyli, gdzie według przewodników miałam znaleźć największe okazy tych piękności. Niestety, szumna nazwa a w środku kilka wartych zobaczenia okazów. Wstęp wprawdzie symboliczne pieniądze kosztował, ale i tak nie polecam.


wtorek, 04 marca 2014

Na wyspie Bohol żyją małe małpki, wyraki, które mi od razu skojarzyły się z Yodą z filmu "Gwiezdne wojny" oraz innym filmowym bohaterem, gremlinem. Tarasiery żyjące właśnie w okolicach rzeki Loboc i w Indonezji, uważane są za najmniejsze z naczelnych. Małe jak dłoń, sympatyczne małpeczki większość dnia przesypiają uczepione gałęzi i konarów.


niedziela, 23 lutego 2014

Bardzo chciałam zobaczyć na własne oczy główną atrakcję wyspy Bohol- Czekoladowe Wzgórza. Znajdują się one w środku wyspy, ale dojazd jest dość łatwy. No może nie licząc licznych objazdów z powodu uszkodzonych październikowym trzęsieniem ziemi, dróg. Uszkodzona była także platforma widokowa.


piątek, 21 lutego 2014

Dwa razy płynęłam filipińskim promem między wyspami Cebu i Bohol. Za pierwszym razem ciemną nocą, drugim, za dnia. Szczerze powiedziawszy, wcale nie dziwie się, że tak często słyszy się o zatonięciach promów tym kraju. Obserwując jak kapitan kieruje statkiem, byłam pełna podziwu nad jego zdolnościami.


czwartek, 20 lutego 2014

Mieszkają w drewnianych chatkach na skraju drogi. Uprawiają ryż i doglądają swoich małych gospodarstw. Często żyją bez dostępu bieżącej wody czy prądu. Zmagają się z deszczami, które psują im drogi.

środa, 19 lutego 2014

Szukając dobrych kadrów na zdjęcia trafiłam do górskiej szkoły w Uhaj, niedaleko Hapao. Najpierw usłyszałam gwar i śmiechy dzieci, potem zobaczyłam zabudowania z dużym dziedzińcem. Była to szkółka podstawowa, z kilkoma klasami i przedszkolem.

wtorek, 18 lutego 2014

Trochę czasu spędziłam przemieszczając się po filipińskich drogach. W większości w rejonach górskich, gdzie na porządku dziennym były sterty kamieni, rwące potoki i glina. Wiele z dróg uszkodzonych było też przez trzęsienia ziemi. Trzeba jednak przyznać, że wszędzie zniszczenia po porze deszczowej starano się szybko usuwać.


poniedziałek, 17 lutego 2014

Kilka razy podczas podziwiania górskich regionów północnego Luzon udało mi się spotkać ludzi z plemienia Ifugao. Tamtejsi górale żyją w chatkach na palach, przeważnie przyklejonych do zboczy gór.

niedziela, 16 lutego 2014

Tarasy ryżowe w Banaue, to kolejne miejsce z listy światowego dziedzictwa UNESCO, które odwiedziłam. Leżą na północy wyspy Luzon, ponad siedem godzin jazdy autobusem od stolicy kraju.

Do Banaue dojechałam nad ranem, nieźle zmęczona nocnym przejazdem zdezelowanym autobusem po górskich drogach. Mała mieścina, pięknie położona w górach. Stąd zrobiłam sobie bazę wypadową do pobliskich atrakcji. Na początku było zimno, mokro i szaro. Dopiero w ciągu dnia pojawiło się piękne niebo i słońce. Chyba na zamówienie.

sobota, 15 lutego 2014

Kiedyś mieszkańcy okolic Sagady wierzyli, że zmarli muszą mieć blisko do nieba. Nie grzebali ich więc w ziemi a wieszali na skałach. Wyjątkiem były zwłoki morderców, których chowali jak najgłębiej, najlepiej w jaskini, skąd ich duchy nie mogły już szkodzić. Teraz chowają zmarłych w grobowcach na cmentarzu. Właśnie widzące trumny są jedną z atrakcji turystycznych Sagady.

W stolicy Filipin byłam kilka razy. W sumie więcej się nad nią nalatałam, niż po niech nachodziłam. Niemniej, zdjęć kilka udało mi się poczynić.

Co najbardziej mnie uderzyło? kontrasty... eleganckie budynki, knajpy, galerie handlowe na światowym poziomie i ta bieda na chodnikach, krawężnikach i w zakamarkach. Ludzie, którzy żyją na ulicy.

czwartek, 13 lutego 2014

Na Festiwal Dinagyang namówiła mnie koleżanka, za co jej serdecznie dziękuje! Plan mojej podróży po tym regionie Azji idealnie wpasował się w dwa dni spędzone w Iloilo. Kolorowe stroje, pióropusze, koraliki i tańce. Klimat fiesty przez całe dwa dni... tysiąc zdjęć i milion złapanych tylko oczami, obrazów.

piątek, 17 stycznia 2014

Kiedyś marzyłam, że polecę na Borneo i dane mi będzie zobaczyć motyla, którego nikt nie nazwał... dawno to było, ale się ma szansę spełnić. Lecę na Filipiny. Będę też i w malezyjskiej części równikowej wyspy Borneo.

Darmowe liczniki








Instagram