W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.

Indonezja

wtorek, 26 lutego 2013

Moja przygoda z Lombokiem powoli się kończy. Jeszcze ostatnie zerknięcie okiem na tarasy ryżowe, ulice pełne skuterów i kolorowe chusty kobiet na wiejskim targu. Porównując do innych odwiedzonych wysp, Lombok jest jednym wielkim śmietnikiem. Pełno śmieci na każdym kroku, nawet w morzu okalającym wyspę.

sobota, 23 lutego 2013

Czy to w Polsce, czy w Ameryce, czy w Azji. Dzieci są takie same. Lubią psoty, zabawę i są ciekawskie. W Indonezji do szkoły chodzą w mundurkach. Na Flores widziałam w beżowo- brązowych dzieciaki a na Lomboku wszystkie młode dziewczyny miały na głowach chusty.

wtorek, 19 lutego 2013

Kilka dni spędziłam na jednej z trzech małych wysp przy Lomboku, na Gili Meno. Zachwalana jako oaza spokoju, okazała się strzałem w dziesiątkę. Można całe dnie nic nie robić, tylko rozkoszować się widokami, kolorami i zapachami.


poniedziałek, 18 lutego 2013

Wracając z plażowania odwiedziłam pracownię batiku, w którym swoje dzieła tworzyli ludzie z rodu Sasaków. Oczywiście nie oparłam się pokusie i kupiłam jeden do nowego pokoju. Każdy z tworzonych tu batików wymaga wielu godzin żmudnej pracy. Niektórym trzeba poświęcić kilkanaście tygodni.


niedziela, 17 lutego 2013

Marek, który był tu kilka razy zachwalał bardzo plażę w Selong Belanag. Wytłumaczył mi dokładnie, jak dojechać, gdzie się zatrzymać i gdzie najlepiej zjeść. Skorzystałam z porad i spędziłam miły (poza faktem przytrucia i połknięcia połowy apteczki) dzień na plaży.

sobota, 16 lutego 2013



W Labuan Bajo od ponad czterdziestu lat żyje i z sukcesami prowadzi swoją działalność polski misjonarz z zakonu werbistów o. Stanisław Wyparło. Wśród okolicznej ludności "Ojciec Stanislawus" zyskał wielkie poważanie i szacunek. Akurat kończy budowę kolejnego kościoła.


piątek, 15 lutego 2013

Czerwone owoce drzewa kakaowca widziałam wielokrotnie na zdjęciach, na Flores udało mi się ich nawet spróbować. Wcale nie są słodkie, ani czekoladowe w smaku. Są gorzkie. Nie sądziłam jednak, że są aż takie duże.

czwartek, 14 lutego 2013



Po powrocie do Labuan Bajo odwiedziłam tradycyjną wioskę ludu Manggarai w Kampung niedaleko Ruteng, w której ludzie żyją jak przed wiekami. W środku wsi był kamienny krąg, od którego odchodziły schodki do poszczególnych chat. Obok był też ołtarz do składania ofiar.

środa, 13 lutego 2013

Znalazłam wreszcie miejsce, za wstęp do którego nie trzeba płacić. Symboliczne bilety musiałam kupić w wiosce i wspinając się na górę, z której widać pajęczynowe tarasy ryżowe. Na lokalny rynek w Ruteng trafiłam przypadkiem, byłam głodna a przy tego typu miejscach zawsze można coś kupić do jedzenia.

wtorek, 12 lutego 2013

Wyspa Flores, to nie tylko pobliska kraina waranów z Komodo, to także soczyście zielone tarasy ryżowe ułożone na kształt pajęczej sieci, wulkaniczne góry i stare osady, w których jakby się czas zatrzymał.

poniedziałek, 11 lutego 2013

W końcu trafiłam do Małpiego Lasu. Długa droga obsadzona była po obu stronach ... sklepami. To niestety skutecznie skróciło mój czas pobytu w małpim zakątku. Kiedy jednak dotarłam znalazłam fajne miejsce, coś na kształt małpiego przedszkola, gdzie spędziłam kilka godzin.


W odcięciu od świata i ... prądu spędziłam kilka dni na cudnej wysepce na morzu niedaleko wyspy Flores. Kanawa, bo tak nazywa się ten klejnocik, ma tylko 32 hektary i znajduje się tu 14 chatek z bambusa. Śnieżnobiała plaża, rafa obok, cisza i spokój, tylko brakuje do pełni zadowolenia palm zwisających nad brzegiem wody.


sobota, 09 lutego 2013

W czasie swojej podróży po Indonezji trafiłam do krainy smoków z Komodo. Zatrzymałam się kilka dni na Flores, skąd jest dobra baza wypadowa na sąsiednie wyspy. Warany można zobaczyć na wyspie Rinca i Komodo. Wybrałam się na cały dzień na pierwszą z wysp. Warto było.

piątek, 08 lutego 2013

Zupełnym przypadkiem trafiłam na tradycyjną ceremonię pogrzebową. Już z daleka widać było tłum ludzi w białych koszulach i sarongach. Przed domem stały dwie platformy na bamabusowej podstawie. Na pierwszej wielki papierowy byk z licznymi złotymi i czerwonymi zdobieniami. Na drugiej tron z parasolkami, na który położono trumnę z ciałem zmarłego.


środa, 06 lutego 2013

Niedaleko Ubud jest Park Ptaków i Gadów. Z powodu braku czasu zdecydowałam się tylko na ten pierwszy. Planowałam godzinną wizytę a skończyło się na czterech.

Miałam okazję obejrzeć balijskie tańce w wykonaniu młodych tancerzy przy muzyce płynącej z gamelanu. Gamelan składa się z różnorodnych gongów. Jedne zawieszone są pionowo, inne umieszczone są poziomo oraz z instrumentów strunowych. Śpiew kilkudziesięciu młodych chłopców i tańce stworzyły piękne show. Nastoletnie tancerki ruszały się z gracją, wykonując misterne koła rękami i ramionami. Tańczyły też ich oczy.


wtorek, 05 lutego 2013

Podczas pobytu w Ubud odwiedziłam plantacje kawy. Poznałam cały proces powstawania najdroższej kawy świata - kopi luwak, pozyskiwanej z odchodów zwierzaków. Kawa jest smaczna, dla mnie kawowego laika, o lekko kwaskowym posmaku. Wyczuwałam w niej zapach cynamonu, mojej ulubionej przyprawy.


Po szesnastu godzinach lotu w końcu dotarłam na Bali. Zmiana czasu, długie loty i stres podróżny zrobiły swoje. Pierwszego wieczoru padłam na łóżko jak zabita. Jeszcze następnego dnia wydawało mi się, że lecę. Słyszałam pracę silników, czułam opadanie samolotu i szum klimatyzacji. Po południu dziwne objawy na szczęście minęły. Relaks zrobił swoje.


Darmowe liczniki








Instagram