W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.
sobota, 07 września 2013

Bardzo lubię to kubańskie miasto. Ma w sobie coś magicznego. Kiedy tylko tam jestem, staram się jak najwięcej wchłonąć, bo czuję, że to ulatuje. Owocuje to sporą ilością zdjęć. Ludzi, domów, psiaków czy samochodów, które wybitnie malowniczo prezentują się na kocich łbach.

piątek, 06 września 2013

Trinidad odwiedziłam kilka razy. Piękne kolonialne miasto z wpisaną na listę UNESCO zabytkowa starówką. Pierwsza wizyta w 2008 roku bardzo krótka, z powodu pomyłki miałam wtedy tam tylko godzinę czasu, więc siłą rzeczy był na mojej liście miejsc koniecznych do ponownego zobaczenia. Wróciłam po kilku miesiącach. Jak się okazało po spędzonych tam kilku dniach, słusznie.

czwartek, 05 września 2013

Jestem sentymentalna, lubię wracać do miejsc, z którymi wiążą się pozytywne emocje, wspomnienia. Będąc drugi raz w Trinidadzie, szukałam głównego bohatera z jednego z moich dawnych zdjęć- zabiedzonego małego pieska, którego sfotografowałam na starówce.


środa, 04 września 2013

Zawsze odkrywam jakąś perełkę. Czy to malowniczy balkon, który wisi na ostatnim włosku, czy nostalgiczną uliczkę. Stara Havana jest pełna pięknych miejsc. Można tu się zgubić... zapomnieć, przenieść do innego świata. Najpiękniejszym havańskim widokiem jest dla mnie Malecon, nadmorska promenada widziana od strony Morro Castle. Tu chcę być rozsypana po śmierci..

wtorek, 03 września 2013

Kuba, to żywe muzeum. Dobrze to widać na kubańskich drogach, gdzie pełno wiekowych krążowników, starych wysłużonych samochodów. Z braku wystarczającej ilości nowych aut, naprawia się wszystkie już dostępne. My za to efekcie mamy prawdziwą ucztę dla oczu. Łatwo tu spotkać na chodzie modele, które poza wyspą są traktowane jako zabytki.


poniedziałek, 02 września 2013

Ciągle jestem jak Koziołek Matołek- po omacku szukałam swojego Pacanowa. Na Kubie po części je znalazłam i... wracam, kiedy tylko mogę, na tę magiczną wyspę, jak ćma. Z każdym przylotem mam większe problemy z przekroczeniem granicy. Lista pytań, jakie mi zadają robi się dłuższa. Ostatnio, były to trzy godziny spędzone na przesłuchiwaniu i wypytywaniu o moje życie, nie tylko osobiste.


niedziela, 01 września 2013

Stolica Kuby jest magicznym miejscem. Niepowtarzalny klimat tworzą urokliwe kamienice z obdrapanymi ścianami i rozwalającymi się balkonami, zabytkowe amerykańskie krążowniki szos w najróżniejszych kolorach, liczne ślady kolonialnej przeszłości Kuby i socjalistyczne oznaki teraźniejszości.


sobota, 31 sierpnia 2013

Można tu dotrzeć tylko drogą powietrzną, po około godzinnym locie z Puerto Ordaz. Lecąc, widać w oddali skryte w chmurach, dumne tepui- góry stołowe o pionowo ściętych zboczach. Widok bezkresnej Wyżyny Gujańskiej porośniętej dżunglą z gdzieniegdzie wyrastającymi potężnymi tepui, zapiera dech w piersiach.


piątek, 30 sierpnia 2013

W czasie kilkudniowego pobytu nad Orinoco odwiedziliśmy kilka wiosek leżących nad brzegami. Mieszkali tam Indianie Warao- czyli ludzie rzeki. W Delcie Orinoko żyje ich około 20 tys.- to druga pod względem liczebności rdzenna grupa etniczna Wenezueli.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Kto z nas nie czytał w dzieciństwie podróżniczych książek o krwiożerczych piraniach i odciętych od świata indiańskich wioskach gdzieś nad Orinoco? Najpiękniejsze motyle wg moich książek i albumów, żyją w dżungli nad Orinoco. Tylko je łapać okiem aparatu... Z nabitą wyobrażeniami głową poleciałam do Wenezueli. 

środa, 28 sierpnia 2013

W tym pięknym mieście byłam zdecydowanie za krótko. W Sztokholmie jest mnóstwo fajnych miejsc do fotografowania, ładne światło, kolory. Także klimat starej zabudowy i liczne eleganckie sklepiki dopełniały tego obrazu. Nie tylko norweski smak i wyczucie zrobiły na mnie wrażenie, tu przy większej ilości czasu bym schowała aparat i ruszyła na... zakupy.


wtorek, 27 sierpnia 2013

Mijane krajobrazy dalekiej północy kojarzyły mi się cały czas z filmem "Przystanek Alaska". To przecież nadal było kilkaset kilometrów za kołem podbiegunowym. Nieliczne chatki, rwące potoki i strzeliste sosny. Taki krajobraz dostałam na pożegnanie pięknej Norwegii. Cały dzień spędziłam w Parku Narodowym Abisko, już po szwedzkiej stronie Gór Skandynawskich.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Nyksund, to senne miasteczko w okolicy Myre w archipelagu Vesterålen. Nazywane jest miastem duchów. Nazwa zasłużona, same dziwne osoby tam spotkałam. Wszędzie pełno kości wielorybów, szczątek łodzi i jakieś tajemne znaki rodem z obrzedów tajemniczej sekty.


niedziela, 25 sierpnia 2013

Kilka dobrych godzin spędziłam w Parku Narodowym Dovrefjell. Część gór Dovre, które leżą na terenie tego olbrzymiego parku wykorzystywana wciąż jest przez wojsko- słyszałam kilka potężnych wybuchów. To dziwne, że pozwalają wojsku tak działać na terenie obszaru chronionego.


sobota, 24 sierpnia 2013

Ależ tu było głośno od ptasich gadek! O każdej porze dnia, czy dnia kłóciły się między sobą przenikliwymi wrzaskami. Jedna z mew chyba mieszkała blisko kota, bo jej skrzek oburzenia na koleżankę, która właśnie zabrała jej smaczny kąsek, przypominał miauczenie wkurzonego kota.

piątek, 23 sierpnia 2013

Reine leży na jednej z wysp Lofotów-Moskenesøy. Według przewodników Reine, to najpiękniejsza miejscowość Norwegii, zgadzam się z tym. Oczarowały mnie cudne kolory i miękkie światło oraz spokój, jaki czuć na każdym kroku. Spokój połączony z niepokojem idący od pobliskich poszarpanych szczytów.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Na Lofoty jechałam z nadzieją zobaczenia czegoś wyjątkowego i kolejny raz moja rybia intuicja dobrze mi podszeptała. Sam fakt, że tu na północy słońce nie spało było dla mnie, jako osoby bojącej się ciemności wielką zaletą. Do tego krajobrazy jak z filmowych kadrów o królach, smokach i wikingach sprawiły, że te wyspy wywarły na mnie ogromne wrażenie.


środa, 21 sierpnia 2013

Jostedalsbreen- to największy w kontynentalnej Europie lodowiec leży na górującym nad fiordami płaskowyżu zwanym fieldem. Są to połacie wygładzone dawno temu przez masy lodu, w których teraz króluje roślinność tundrowa- mchy i porosty. Lodowiec w doliny schodzi licznymi, krótkimi jęzorami.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Czasami w życiu robimy coś innego, nietypowego i zaskakującego. Czasami uciekamy od czegoś, lub kogoś. Czasami do działania kieruje nas jeden impuls, dwie myśli i już, nowa rzeczywistość. Mój wyjazd do Norwegii był taką ucieczką. I dobrym wyjściem, bo dzięki temu zobaczyłam piękne zakątki i inne niż tropikalne krajobrazy, poznałam świetnych ludzi i fajnie się bawiłam. Zawsze swoje urlopy planuje w ciepłych krajach, teraz coś mi się zwichrowało i zdecydowałam się na odwiedzenie zimnego zakątka Europy.


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Podczas całodniowego rejsu dookoła wyspy miałam okazję podziwiać malownicze Błękitne Groty, czyli Blue Caves. Kontrast białych wapiennych skał i błękitnej wody tworzy piękny pocztówkowy widok.. Na oglądanie grot polecam jednak rejs małym statkiem i zatrzymanie się dłużej w tym cudnym zakątku wyspy.

Darmowe liczniki








Instagram