W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.
niedziela, 16 lutego 2014

Tarasy ryżowe w Banaue, to kolejne miejsce z listy światowego dziedzictwa UNESCO, które odwiedziłam. Leżą na północy wyspy Luzon, ponad siedem godzin jazdy autobusem od stolicy kraju.

Do Banaue dojechałam nad ranem, nieźle zmęczona nocnym przejazdem zdezelowanym autobusem po górskich drogach. Mała mieścina, pięknie położona w górach. Stąd zrobiłam sobie bazę wypadową do pobliskich atrakcji. Na początku było zimno, mokro i szaro. Dopiero w ciągu dnia pojawiło się piękne niebo i słońce. Chyba na zamówienie.

sobota, 15 lutego 2014

Kiedyś mieszkańcy okolic Sagady wierzyli, że zmarli muszą mieć blisko do nieba. Nie grzebali ich więc w ziemi a wieszali na skałach. Wyjątkiem były zwłoki morderców, których chowali jak najgłębiej, najlepiej w jaskini, skąd ich duchy nie mogły już szkodzić. Teraz chowają zmarłych w grobowcach na cmentarzu. Właśnie widzące trumny są jedną z atrakcji turystycznych Sagady.

W stolicy Filipin byłam kilka razy. W sumie więcej się nad nią nalatałam, niż po niech nachodziłam. Niemniej, zdjęć kilka udało mi się poczynić.

Co najbardziej mnie uderzyło? kontrasty... eleganckie budynki, knajpy, galerie handlowe na światowym poziomie i ta bieda na chodnikach, krawężnikach i w zakamarkach. Ludzie, którzy żyją na ulicy.

czwartek, 13 lutego 2014

Na Festiwal Dinagyang namówiła mnie koleżanka, za co jej serdecznie dziękuje! Plan mojej podróży po tym regionie Azji idealnie wpasował się w dwa dni spędzone w Iloilo. Kolorowe stroje, pióropusze, koraliki i tańce. Klimat fiesty przez całe dwa dni... tysiąc zdjęć i milion złapanych tylko oczami, obrazów.

piątek, 17 stycznia 2014

Kiedyś marzyłam, że polecę na Borneo i dane mi będzie zobaczyć motyla, którego nikt nie nazwał... dawno to było, ale się ma szansę spełnić. Lecę na Filipiny. Będę też i w malezyjskiej części równikowej wyspy Borneo.

czwartek, 09 stycznia 2014

Uwielbiam fotografować hawańskie uliczki, nigdy ich nie mam dość. Tym razem zapraszam na drugą część spaceru po starówce. Wiem, że to egoistyczne podejście, ale mam nadzieję, że kamienice, ulice tak będą wyglądały jeszcze długo...

poniedziałek, 06 stycznia 2014

Co ma w sobie ta wyspa, że przyciąga mnie do siebie. Już po raz dziesiąty poleciałam do ciepła, słońca i salsy. Mateczka Havana nie była tak gorąca, Varadero tak zatłoczone białasami a Trinidad przez rok aż tak bardzo się nie zmienił. Kocham Kubę! Zawsze będę tam wracać....


poniedziałek, 30 grudnia 2013

Latałam samolotami wielkimi i tymi kilkuosobowymi, pływałam statkami, promami i łupinkami. Zerkałam na świat z kosza balonu wypełnionego gorącym powietrzem i zdarłam sobie gardło od krzyku, kiedy leciałam spadochronem nad turkusowym morzem. Oglądałam świat pod wodą i z grzbietu słonia. Zniszczyłam przy tym kilka par butów.

wtorek, 24 grudnia 2013



Kiedy byłam dzieckiem, często zastanawiałam się, czy Święty Mikołaj istnieje. Gdy tylko udało mi się wdrapać na jego kolana, zawsze z nadzieją dotykałam puszystej brody. Białe, siwe czy srebrne, zawsze się urywały. Niestety, żaden z Mikołajów mojego dzieciństwa, nie był tym prawdziwym.
Jednym z moich marzeń z dawnych lat, było więc spotkanie się z autentycznym Gwiazdorem. Udało mi się je spełnić jesienią tego roku, podczas wizyty w Finlandii.

niedziela, 08 grudnia 2013

Nie znoszę zimna, szarówki i śniegu! Już nie mogłam się doczekać... wylatuję na Kubę, muszę! Do zobaczenia z mojej ukochanej wyspy.... :))))

czwartek, 05 grudnia 2013

Język Ormian jest do żadnego innego języka na świecie niepodobny. Powstał on w 405 roku a opracował go Mesrop Masztoc. W licznych monastyrach cierpliwie przepisywano księgi. Odwiedziłam taki dawny ośrodek piśmiennictwa w Saghmosavank, malutki klasztor leżący nad wąwozem i płynącą dołem rzeką przy zboczach Aragacu- drugiej górze Ormian.

środa, 04 grudnia 2013

W wykutym w skałach monastyrze kiedyś przechowywano włócznię, którą przebito ciało Chrystusa podczas ukrzyżowania. Teraz jest to miejsce pielgrzymek Ormian i nielicznych turystów. Źródlana woda ma tu niesamowity smak. 

Klasztor Khor Virap jest miejscem, gdzie przez 13 lat przetrzymywany w jamie wykutej w skale był Święty Grzegorz. Po nawróceniu się władcy, który go skazał na niewolę- Trdata III w roku 301 Armenia stała się pierwszym krajem chrześcijańskim.

wtorek, 03 grudnia 2013

Armenia nie ma bezpośredniego dostępu do morza, ale ma za to wielkie Jezioro Sewan. Nawet w środku lata panuje tam kojący chłodek, wszak to wysokość 2000 metrów n.p.m. Woda jest lodowata a i tak nie brakuje amatorów kąpieli.

Pogańska świątynia świątynia poświęcona bogu słońca Mitrze miała wspaniałą akustykę. Akurat grał na dziwnym przypominającym flet jakiś człowiek. Smutna melodia, tak jak i większość ormiańskiej przeszłości. Dźwięki takiego instrumentu można słyszeć w filmie Gladiator.

poniedziałek, 02 grudnia 2013

W Erewaniu lądowaliśmy wraz z wieloma telewizyjnymi ekipami, tabunem kolegów po fachu i przestraszonymi przedstawicielami handlowymi- w sąsiedniej Gruzji dzień wcześniej wybuchła wojna i zamknięte było lotnisko w Tibilisi. Pierwsze wrażenia niemiłe, zaginęła moja walizka podczas lotu bądź co bądź poważnymi liniami- Lufthansą.

sobota, 30 listopada 2013

Miasto, w którym mieszkam, żyję i pracuję nie jest może zbyt znane. Nie ma tu starożytnych zabytków klasy zerowej, nie ma pięknych plaż i majestatycznych górskich widoków. Są za to urokliwe zakątki i autentyczne chwile- Ostrołęka i okolice mają jednak sporo do zaoferowania turystom, którzy lubią folklor, historię i polską przyrodę z polnymi wierzbami.


Ten tajemniczy starszy pan siedział przy wejściu do jednej ze szkół koranicznych w Marakeszu. Nie miałam nastroju wchodzić do środka, przysiadłam na kamiennym murku niedaleko. Kilka metrów dalej stała sprzedawczyni jakichś drobiazgów, na całe gardło zachwalała swój towar.

piątek, 29 listopada 2013

Blisko miesięczna podróż po USA rozpoczęła się w Chicago. Całość trasy opracowałam szczegółowo, z rozpisaniem tras, czasów przejazdów, noclegów, rezerwacją samolotów i aut. Na nieprzewidziane sytuacje czekały nasze nowe namioty i sprzęt campingowy. 

Już wkrótce będę mogła wstawać o świcie, wyruszać ze swoim ciężkim ekwipunkiem i turystycznym krzesełkiem na "łowy". Poluję na malutkie żyjątka ukrywające się przed ludzkim okiem w łąkowej trawie. Często rankiem, przed wschodem słońca łąki są skąpane w rosie, chłodne, nieruchome, ciche, ale jakie piękne i kojące.

Darmowe liczniki








Instagram