W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.
poniedziałek, 14 listopada 2016

Najwięcej turystów podczas wizyty w Jordanii przyjeżdża do Petry, skalnego miasta ukrytego w czerwonych górach.

piątek, 11 listopada 2016

Na pustynię Wadi Run dotarłam ciemną nocą, niestety drogi jordańskie są czasami dość kiepskie a i po drodze za ciekawe obrazki do zdjęć ;-) Auto zostało gdzieś przy drodze na parkingu a na camping dowiózł mnie szalony Beduin w długiej sukience. Kolacja w namiocie i na zdjęcia miliona gwiazd wkoło campu.


czwartek, 10 listopada 2016

Faceci w Jordanii dzielą się na trzy grupy. Pierwsza ma zadanie wyciągnąć od turystki jak najwięcej kasy. Druga liczy na seks. Trzecia, to Beduini, żyjący z dala od turystyki, przez co zachowujący się normalnie. Osobniki z obydwu pierwszych grup metody działania mają podobne: najpierw niewinne zagadanie, potem komplementy, szukanie wspólnych mianowników, deklaracje bezinteresownej pomocy, towarzyszenie w zwiedzaniu, podróży, oglądaniu itp.

środa, 09 listopada 2016

Erbil (Havler), to szybko rozbudowująca się stolica Kurdystanu, autonomicznego regionu Iraku, miasto oddalone o kilkadziesiąt kilometrów od linii frontu. Żyją tu razem Kurdowie i Arabowie, nie lubiąc się, ale tolerując. Młoda autonomia dobrze sobie radzi. Kurdystan ma swój parlament i władze, ale waluta jest wspólna z resztą Iraku.


wtorek, 08 listopada 2016

"Pesh" znaczy "przed", "merga" "śmierć". Bohaterskie oddziały Peszmergów mają najtrudniejsze zadnie w tej wojnie. W ich szeregach spotkałam lekarzy, nauczycieli i dziennikarzy. Byli bardzo otwarci i chętni do rozmów, zaprosili mnie też na żołnierski, skromny obiad w kantynie.

niedziela, 06 listopada 2016

Podczas wizyty w Iraku pojechałam do Makhmur, wioski niedaleko Mosulu, wyzwolonej kilka dni wcześniej z rąk ISIS przez Peszmergów. Był tu punkt pomocy dla uchodźców, którzy uciekli w okupowanych terenów.


niedziela, 30 października 2016

W Iraku trwa wojna z ISIS. Od 17 października armia iracka i wojska Peszmergów walczą o odzyskanie Mosulu. Miałam okazję porozmawiać z Peszmergami na linii frontu. 

 

Kilka pytań i odpowiedzi jednego z dowódców w Makhmur. 

 

sobota, 22 października 2016

Kobiety mieszkające na Zanzibarze są piękne. Mają kształtne głowy, ładne buzie i dumną, wyprostowaną postawę ciała. Ubierają się najczęściej w kolorowe chusty, wzorzyste spódnice lub sukienki.

piątek, 21 października 2016

Niewielka wyspa Prison Island leży kilka kilometrów od Zanzibaru. Można na nią dopłynąć szybką łodzią motorową. Na wyspie jest dużo żółwi, niektóre stare jak świat a do tego olbrzymie. Jeden z takich olbrzymów zatrzymał mi się na leżącym na ziemi pasku od torby, kilku facetów musiało pomagać odsunąć kolosa.


czwartek, 20 października 2016

Ta historia niestety nie będzie miała szczęśliwego zakończenia. Czasami tak jest w życiu, że mimo naszych starań, los ma inne plany, ale po kolei...

Mając wolne popołudnia włóczyłam się po pobliskiej wiosce. Dzieci z zaciekawieniem przyglądały się pomarańczowowłosej, która robi zakupy w ich sklepiku. Najpierw nieśmiało i lękiem, po kilku dniach aż za śmiało towarzyszyły w spacerach. Starsze dzieci niestety ciężko pracują.

środa, 19 października 2016

Wyniosłam się z ponurego hoteliku, gdzie rano znalazłam na torbie w mojej chatce tarantulę w kokonie. Teraz mam pokoik z liści kokosowych nad barem w wiosce Paje. Okienko wychodzi na ocean, który dwa razy dziennie pojawia się wraz z przypływem u drewnianych schodów - żerdzi.

wtorek, 18 października 2016

Kolorowe kobiety wraz z odpływem idą na swoje poletka alg. Nie lubią zdjęć, ale można posiedzieć i obserwować do woli ich pracę w tym upale. Dziś pomagałam jednej z nich wiązać kępki glutowatych krzaczków alg a drugiej zbierać małże z odsłoniętego morskiego dna. Czas spędzony z nimi zaowocował czerwoną buzią i spalonym dłońmi, filtr 50 nie dał rady równikowemu słońcu.

niedziela, 16 października 2016

Pierwszy, od wielu lat ponowny kontakt z afrykańskim bałaganem, to Zanzibar City. Zapachy drapiące w nozdrza, oblepiający upał w dzień i w nocy, czarne twarze wszędzie wkoło, barwne ubrania pięknych kobiet i smakowite słodkie owoce. "Jambo", czyli cześć w języku suahili, towarzyszyło mi na każdym kroku. Tak samo jak "No foto!", kiedy podnosiłam do oczu aparat. Stone Town, to labirynt wąskich uliczek, w których zgubiłam się kilka razy, także nocą. Przepiękne, rzeźbione drzwi z kolcami.

W Kamiennym Mieście odwiedziłam najpiękniejszy na świecie sklep.

środa, 08 czerwca 2016

Arktyka, Svalbard, Pyramiden. Kilka godzin statkiem i już jestem w dawnej rosyjskiej osadzie górniczej na Arktyce- Pyramiden. Nazwa pochodzi od podobnego do piramidy wierzchołka pobliskiej góry.

sobota, 06 lutego 2016

Kto nie widział karnawału w Wenecji, niech żałuje! To prawdziwa uczta dla oczu i duszy. Te kolory, mnogość kształtów i fasonów karnawałowych strojów oszałamia przybysza. W czasie karnawału zamaskowane postacie można spotkać w każdym zakątku i uliczce Wenecji. Niestety, jest też mnóstwo turystów, fotografów i... złodziejaszków oraz dużo wyższe ceny noclegów.


poniedziałek, 21 grudnia 2015

Podczas pobytu na Fakaravie dostałam propozycję wpłynięcia na połów ryb. Zaopatrzona w swoją ufomaskę do snorkowania, sportową kamerkę w wodoszczelnej obudowie, płetwy i kolegę Koziołka Matołka, wyruszyłyśmy z Rolo na podbój okolicy.


czwartek, 06 sierpnia 2015

Jednego dnia spotkałam nad ranem na rozległej łące bez trawy, trójkę chłopców. W zimowych czapkach, przewiązanej parcianym sznurkiem kurtce i przewieszonej przez ramię starej torbie. Ranki były chłodne, jeden z nich chyba był chory, bo często kasłał.

środa, 05 sierpnia 2015

Po Afganistanie podróżowałam sama. Wprawdzie w Heracie mam przyjaciół, ale towarzyszyli mi oni tylko pierwszego dnia. Kiedy wybierałam się poza miasto, jechałam wynajętym autem. Mój kierowca robił za tłumacza. Nie czułam niebezpieczeństwa, jednak z relacji rozmówców wynikało, że to mogło się zmienić w sekundę. Byłam ostrożna.



czwartek, 14 maja 2015

Włócząc się po wieczornym Heracie z zaprzyjaźnionymi fotografami trafiłam do lepianki przy starym minarecie, gdzie w prowizorycznych warunkach wytwarzano piękne szklane naczynia. Lepianka z gliny a w środku piec i pracujący w upale ludzie.


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
Darmowe liczniki








Instagram