W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.
niedziela, 21 kwietnia 2013

Okradziono mnie. I nie był to żaden Peruwiańczyk, ale osoba, z którą podróżowałam. Nie chodzi już o pieniądze, które najprawdopodobniej ginęły mi codziennie, a o stres związany z sytuacją. Na szczęście moi Przyjaciele nie dali mi długo się martwić - DZIĘKUJĘ!

Chcąc zapomnieć o nieprzyjemnych chwilach pokażę Wam zdjęcia z mojego pobytu na pływających wyspach Uros na Jeziorze Titicaca. Z powodu choroby wysokościowej prawie wtedy umarłam, stąd zdjęć niewiele. Większość czasu przeleżałam w łodzi, zastanawiając się, czy powiedzenie" głowa mi pęka", może okazać się prawdziwe.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Niedaleko Paracas, na południe od Limy leżą Wyspy Ballestas. To takie Galapagos w pigułce. Wyspy wraz z Półwyspem Paracas tworzą park narodowy. Już porcie można obserwować wielkie pelikany siedzące na rybackich łodziach. Niedaleko baraszkują delfiny.

środa, 10 kwietnia 2013

Zupełnym przypadkiem, podczas włóczenia się po południowych krańcach Limy trafiłam na pomnik Jezusa. Stał na grzbiecie góry spoglądając na stolicę Peru. W tej chwili, jest to najwyższa figura Jezusa na świecie. Wyższy jest o metr od sławnego polskiego ze Świebodzina.


poniedziałek, 08 kwietnia 2013

Po czterech miesiącach wróciłam do Ameryki Południowej. Tym razem zobaczę mistyczne Peru. Podróż zaczęłam od łotewskiej Rygi, potem była Barcelona, Madryt i stolica Peru - Lima. Nie mam zbytnio czasu na odpoczynek po długim locie, jak to często jest w czasie moich poszukiwań Pacanowa.


piątek, 05 kwietnia 2013

Stolica Łotwy jest największym z miast krajów nadbałtyckich. Odwiedziłam ją w drodze do ... Peru. Dziwne są drogi dotarcia do celu, czasami okrężne, jak widać. Pojawiła się okazja, więc skorzystałam. Ryska urokliwa starówka jest zabytkiem na skalę światową i to kolejne miejsce, które odwiedzam z listy UNESCO. Stanowi jedno z największych w Europie skupisk architektury secesyjnej.

czwartek, 04 kwietnia 2013

Pierwszym z odwiedzonych miast, które mają w swojej nazwie Santiago było to na Kubie, drugim Santiago de Chile. Miasta łączy nie tylko strona świata i język, jakim posługują się mieszkańcy. Oba są prawdziwymi perłami architektury kolonialnej z licznymi zabytkami.

środa, 03 kwietnia 2013

Starówka tego pięknego kolonialnego miasteczka jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jako jedyny obiekt w Urugwaju. Warto tam pojechać, chociaż na jeden dzień. Klimatem ulic z kocimi łbami i barokowymi kolorowymi domkami, przypominała mi troszkę kubański Trinidad.

wtorek, 02 kwietnia 2013

Chyba na żaden posąg nie patrzyłam się tyle, co na Jezusa z Rio de Janeiro. Godzinami obserwowałam, jak wyłania się z ciemności nocy, wiatr rozgania poranne mgły i południowe chmury. W nocy pięknie podświetlony, z daleka wydawał się jednak taki mały. I te tłumy turystów, kiedy zobaczyłam Jezusa Odkupiciela z bliska. Był wielki.


poniedziałek, 01 kwietnia 2013

Dziś wpis związany z wodą, czyli wspominki z granicy brazylijsko - argentyńskiej. Leżą tam jedne z najpiękniejszych wodospadów na świecie, wodospady Iguazu, okrzyknięte pod koniec 2011 jednym z nowych siedmiu cudów świata. Otaczają je dwa parki narodowe z mnóstwem kolorowych ptaków, wielkich motyli i bujną tropikalną dżunglą. Wielka woda, w języku guarani, to ponad 270 wodospadów i kaskad wysokich na 80 metrów na rzece Iguazu.


sobota, 30 marca 2013

Zima za oknem, więc czas na najgorętszą plażę na świecie, czyli gorącą Copacabanę w Rio de Janeiro. Odwiedziłam to miasto podczas swojej listopadowej podróży po Ameryce Południowej. Od samego początku spięci byliśmy strachem i psychozą. Tylko raz była sytuacja podbramkowa, właśnie niedaleko Copacabany. Poza tym, słonko, opalone ciała, męskie i damskie, relaks o moc płynąca z caipirinii.

piątek, 29 marca 2013

No i czas na powroty do zimnej Polski. Jednak coś mnie zebrało na wspominki zupełnie innego kierunku... Niedaleko Hanga Roa jest kolorowy cmentarz. Położony nad stromym brzegiem oceanu, gdzie w oddali widać łodzie a z drugiej strony zerkają smutne moai. Odwiedzający ani na chwilę nie zapomina, że jest na Wyspie Wielkanocnej.


czwartek, 28 marca 2013

Wieczorem poszłam na pokaz tradycyjnych tańców kandyjskich. Wielka sala, rzędy krzeseł i mnóstwo turystów. To nie to co na Bali, gdzie pokazy miałam tylko dla siebie. Kandyjska muzyka sakralna i ludowa, to głównie bębnienie. Tańce, muzyka i opowieści ciała tancerzy i tancerek przeniosły mnie w świat rytuałów i egzorcyzmów Kohomba Kankariya.

wtorek, 26 marca 2013

Lankijskie pociągi i podróż nimi, to temat na książkę. Podróżowałam pociągami na Sri Lance w górach i na wybrzeżu. Każdy z tych przejazdów był bardzo tani, najwięcej zapłaciłam 23 zł za przejazd z Matara do Kolombo (ponad 4 godz. jazdy). Warunki były zróżnicowane. Od klimatyzowanych przedziałów pierwszej klasy, gdzie nie można było otworzyć okna, do skajowych siedzeń w klasie trzeciej. Tam też spotykałam najciekawszych ludzi.

poniedziałek, 25 marca 2013

Południowe wybrzeże Sri Lanki, to ładne plaże. zatrzymałam się w Mirissie i stąd robić można wypady po okolicy. Można się też tu schować przed ludźmi i odpoczywać na całego nie zapominając, że skoro jesteśmy na wybrzeżu, warto spróbować owoców morza. Rybacy sprzedają krewetki, kalmary i różne inne żyjątka na straganach przy ulicy.

niedziela, 24 marca 2013

Podczas objazdu okolicy trafiłam na ośrodek w Kosgodzie, w którym wylęgają się żółwie. Na plażach południowej Sri Lanki aż 5 gatunków (z 7 występujących na świecie) morskich żółwi składa jajka. Niestety są one często wykopywane i traktowane jako afrodyzjak przez okolicznych tubylców. Rządowe programy ochrony miejsc lęgowych żółwi pozwalają na wykup jaj i utrzymanie ośrodków. Powstało dlatego wiele farm, w których ratuje się te sympatyczne zwierzęta.

piątek, 22 marca 2013

W pięknym kolonialnym miasteczku Kandy, w środkowej części wyspy, znajduje się ważne miejsce wyznawców buddyzmu. Świątynia Zęba Buddy (Dalada Maligawa) jest odwiedzania codziennie przez rzesze ludzi. Białe budowle są malowniczo położone na wschodnim brzegu jeziora. Sama świątynia jest w kompleksie pałacowym dawnych władców królestwa Kandy.

czwartek, 21 marca 2013

Widziałam największe zwierzęta, jakie żyły i żyją na ziemi. Płetwale błękitne, bo o nich piszę, można obserwować u południowych wybrzeży Sri Lanki, na drodze migracji z Morza Arabskiego do Zatoki Bengalskiej. Według obliczeń naukowców, żyje ich już tylko około 25 tys. osobników. Masowe polowania na wieloryby w XX stuleciu sprawiły, że populacja płetwali błękitnych zmniejszyła się wielokrotnie. Teraz jedynym wrogiem płetwali są orki, statki i śmieci pływające w oceanach.


środa, 20 marca 2013

Jeden z najczęściej fotografowanych motywów lankijskiego południowego wybrzeża, to rybacy siedzący na palach wbitych w dno oceanu. Takie obrazki można spotkać na południowym wybrzeżu Sri Lanki. Mi udało się uchwycić w kadr rybaków z okolic Weligamy. To nic, że ludzie ci żyją z napiwków od turystów a nie z pieniędzy ze sprzedaży złowionych ryb. Biznes się kręci.

wtorek, 19 marca 2013

Czas pożegnać herbaciane wzgórza Nuwara Eliya i to przenikliwe zimno, za którym nie przepadam. Kto to słyszał, aby prawie na równiku spać pod trzema kocami i drżeć z zimna przy kolacji, ogrzewając sobie lodowate palce kubkiem gorącej herbaty z mlekiem? Mała Anglia, bo tak nazywają Nuwara Eliyę, aż tak mocno mnie nie zauroczyła. Chciałam się jak najszybciej dostać na wybrzeże.


poniedziałek, 18 marca 2013

Jest znana na całym świecie z powodu swoich bogatych walorów smakowych. Sri Lanka jest krajem rolniczym, gdzie herbata jest jej największym towarem eksportowym. Odwiedziłam plantacje i fabryki tego lubianego przeze mnie napoju. Plecak stał się cięższy o blisko 5 kg różnych odmian herbat. Uwielbiam zapach, jaki jest w fabrykach herbaty, mocny i gorzki.

Darmowe liczniki








Instagram