W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Woły piżmowe i zimny strumyk

Kilka dobrych godzin spędziłam w Parku Narodowym Dovrefjell. Część gór Dovre, które leżą na terenie tego olbrzymiego parku wykorzystywana wciąż jest przez wojsko- słyszałam kilka potężnych wybuchów. To dziwne, że pozwalają wojsku tak działać na terenie obszaru chronionego.


Bezkresne przestrzenie, aż po ośnieżone szczyty gór, roślinność tundrowa, cisza i pasące się w oddali woły piżmowe. Zwierzęta te pochodzą z Arktyki i wyglądają jakby nie z tej epoki. Żyje tu stado liczące ok. 50 osobników. Mi udało się z daleka zobaczyć trzy sztuki i głód poznawczy miałam zaspokojony.

Resztę wolnego czasu spędziłam jak rasowa foka wygrzewając się na kamieniach przy pobliskim zimnym potoku.

 

 

 

 

 

 

 

 


niedziela, 25 sierpnia 2013, dopacanowa

Komentarze
2013/08/25 21:59:12
zazdroszcze tych wolow pizmowych ... ;)
Darmowe liczniki