W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Samotny klejnocik na morzu

W odcięciu od świata i ... prądu spędziłam kilka dni na cudnej wysepce na morzu niedaleko wyspy Flores. Kanawa, bo tak nazywa się ten klejnocik, ma tylko 32 hektary i znajduje się tu 14 chatek z bambusa. Śnieżnobiała plaża, rafa obok, cisza i spokój, tylko brakuje do pełni zadowolenia palm zwisających nad brzegiem wody.


W moim poszukiwaniu plaży idealnej znalazłam się na Kanawie.

 

 

Tu zakończyłam swoją podróż morską starą zieloną łódką i oglądanie smoków z Komodo.

 

 

Potrzebowałam ciszy i odosobnienia.

 

 

Tu to wszystko znalazłam.

 

 

 

Można tu leżeć, snorkować, pływać, nurkować, obserwować delfiny, albo zwyczajnie nic nie robić.

 

 

Relaks na całego.

 

 

Na całej wyspie było tylko kilku turystów.

 

 

W chatce z bambusa jest wielkie łóżko z moskitierą, hamak na werandzie, łazienka z bambusowym prysznicem i podłoga z kamieni.

 

 

Na jedną osobę przypada tylko 15 litrów słodkiej wody. Jeśli się wykorzysta więcej, trzeba dopłacać.

 

 

Prąd się jednak pojawił. Na trzy godziny.

 

 

Zresztą, po co mi prąd, internet, cywilizacja? ;)

 


 

poniedziałek, 11 lutego 2013, dopacanowa

Polecane wpisy

Darmowe liczniki








Instagram