W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Na targu z pajęczynami

Znalazłam wreszcie miejsce, za wstęp do którego nie trzeba płacić. Symboliczne bilety musiałam kupić w wiosce i wspinając się na górę, z której widać pajęczynowe tarasy ryżowe. Na lokalny rynek w Ruteng trafiłam przypadkiem, byłam głodna a przy tego typu miejscach zawsze można coś kupić do jedzenia.

Najpierw nic nie zapowiadało, że będzie to miejsce godne dłuższej uwagi.

 

 

 

Typowe małomiasteczkowe targowisko.

 

 

 

Ciekawscy ludzie pokazujący sobie palcem zgubioną, według nich, kobietę o jasnej skórze.

 

 

Na podwyższeniach sprzedawcy oferowali tytoń pocięty na paski, wielobarwne ikaty, maczety do kukurydzy i plażowe klapki.

 

 

Wśród latających much leżało krwiste mięso.

 

 

 

Kiedy weszłam za stragany z kolorowymi butami, zobaczyłam drewnianą wielką stodołę z dziurami w dachu i wielkimi pajęczynami przy resztkach sufitu.

 

 

 

 

Przez ten dziurawy dach rzucały się promienie światła padając na wyłożone towary.

 

 

 

 

Rozdziawiłam się na całego i dłuższą chwilę tak oglądałam, co za perełkę odkryłam.

 

 

 

Były tu wędzone, śmierdzące ryby na słomianych sznurkach, ręcznie plecione kosze, mnóstwo soczyście świeżych warzyw i gary z parującym jedzeniem.

 

 

Klimatu dopełniała drewniana, trzeszcząca i lepiąca się od brudu, podłoga.

 

 

Sprzedawcy głośno zachwalali swój towar, przekrzykując się jeden przez drugiego.

 

 

 

Nie rozumiałam w ząb, nikt nie mówił po angielsku, ale sens ich wypowiedzi dało się zrozumieć po gestach i zachowaniu.

 

 

 

 

Nie musiałam znać indonezyjskiego.

 

 

 

Uniwersalna mowa ciała i modulacja głosu rozmówców wszystko załatwiała.

 

 

 

Do rzeczywistości przywołał mnie kierowca, który widać znudzony tak długim oczekiwaniem, zaczął mnie szukać.

 

 

 

Dla takich miejsc i widoków warto się cały dzień tłuc po krętej i dziurawej górskiej drodze.


 

 

Warto.

 

 

 

 

 

środa, 13 lutego 2013, dopacanowa

Polecane wpisy

Darmowe liczniki








Instagram