W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Lenistwa na Gili ciąg dalszy

Zasiedziałam, a raczej zależałam się na Gili Meno. Mam opłacony domek z bambusa w Sunset Gecko kilkanaście metrów od morza, jednak całe dnie spędzam na plaży. W domku jest łóżko, moskitiera, jednak wolę chatkę na plaży. Mam tu ukrytą przed palącym słonkiem miejscówkę z pięknymi widokami. Umościłam sobie wygodne gniazdko i czytam, patrzę, rozmyślam i nic nie robię. A woda w morzu ma takie fascynujące odcienie.

Nawet nie muszę opuszczać swojego gniazdka na posiłki, kelner podaje wszystko, na co mam ochotę.

 

 

W nocy w domku bambusowym było gorąco, nawet przy włączonym wiatraku,

 

 

 

W chatce na plaży przyjemna bryza, więc zostałam i na noc, potem na kolejną.

 


 

Obudziło mnie towarzystwo czarnego kota i nawoływania gekonów.

 


 

Jest tak ciepło, że niepotrzebny jest koc, kołdra czy jakiekolwiek inne okrycie ciała.

 


 

Komary odstraszam silnym repelem.

 


 

Zaczynam mieć wyrzuty sumienia, z powodu takiego skrajnego lenistwa.

 

 

Obserwuję snorkujących ludzi, wyprawiające się na nurkowania łódki z zakombinezowanymi i zabutlowanymi czarnymi postaciami, słucham nawoływań mezuina, odpoczywam.

 

 

 

Kolory słońca zachodzącego za pobliską wyspę Gili Terawagan są oszałamiające.

 

 

Każdego wieczoru inne.

 

 

i inne..

 

 

Nie mogę się napatrzeć.

 

 

Ranek taki czysty, spokojny.

 


 

Czasami wyłączą prąd, wtedy nawet internetu brak.

 

 

Jednak wcale mi to nie przeszkadza, mam przed sobą panoramiczne widoki.

 


 

 

 

środa, 20 lutego 2013, dopacanowa

Polecane wpisy

Darmowe liczniki








Instagram