W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Weneckie impresje w deszczu

W Wenecji byłam kilka razy, ostatnio z piętnaście lat temu. Po tylu latach stwierdzam, że mało się tu zmieniło. No może, jest więcej ulicznych straganów z bylejakością a mniej turystów. Zdążyli już odnowić fasadę Pałacu Dożów i Bazyliki św. Marka i zacząć renowację lewej strony Placu św. Marka.


 

"Artyści" z sobie właściwym "gustem" ozdobili brzydkimi graffiti elementy Mostu Rialto.

Grande Canale nadal zachwyca.

 

Woda nadal nie ma ładnego zapachu i nadal w Wenecji królują maski, w różnych formach i kolorach. Mnóstwo jest także wyrobów z ręcznie dmuchanego szkła oraz lalki o porcelanowych licach.


Pogoda nas nie rozpieszczała, padał deszcz i wszystko było błyszczące od wody.




Gołębi także nie brakuje, brudzą nie tylko chodniki, ale i ubrania turystów.

 


 

To prawda, że gdy narobi na mnie ptak, spotka mnie szczęście? ;)


 

Koszty:

dojazd z Mediolanu Bergamo:

- 5 EUR bus lotnisko Milano Centrale,

- 9 EUR pociąg Milano Centrale Venezia St. Lucia,

- 7 EUR tramwaj wodny Vaporetto

- 18 EUR nocleg Hostel Academia Venice

niedziela, 20 stycznia 2013, dopacanowa

Polecane wpisy

Darmowe liczniki








Instagram