W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Słońce, plaża i błękit ciepłej wody

Jestem jak Koziołek Matołek- po omacku szukam swojego Pacanowa.

Na Kubie po części je znalazłam i... wracam, kiedy tylko mogę, na tę magiczną wyspę, jak ćma.

 

Z każdym przylotem mam większe problemy z przekroczeniem granicy. Lista pytań, jakie mi zadają robi się dłuższa. Ostatnio, były to trzy godziny spędzone na przesłuchiwaniu i wypytywaniu o moje życie, nie tylko osobiste. Przy zdjęciu, jakie kątem oka widziałam na ekranie monitora przy odprawie migała wielka czerwona kropa- może mają mnie za szpiega, wywrotowca, terrorystkę?

 


A ja tylko kocham Kubę.... jej gorącą i momentami tęskną muzykę, seksowne tańce i ruchy bioder, uśmiechniętych, ładnych ludzi, zapach dojrzałego owocu mango i to ciepło, powietrza i wody.

 

 

Varadero- słońce, biała plaża, zmieniające się kolory morza.

 

 

Odpoczywanie ma swój sens. Można podumać, nic_nie_robić, być do bólu leniwym.

 


Zazwyczaj tutaj zaczynam, lub kończę swoją podróż po wyspie.

 


Wycisza mnie kolor wody, jasny, w odcieniach turkusu i błękitu.

Buzia sama się uśmiecha na widok mijanych miejsc, które mają w sobie ładunek dawnych myśli. Relaks, relaks i wygrzewanie starych kości w słonku.

W przerwach rum, salsa, spotkania ze znajomymi.

 

 

Kocham Kubę!


niedziela, 13 stycznia 2013, dopacanowa

Polecane wpisy

Darmowe liczniki








Instagram