W Pacanowie kozy kują, więc Koziołek, mądra głowa, błąka się po całym świecie, aby dojść do Pacanowa. Właśnie nową zaczął podróż, by ją skończyć w Pacanowie. A co przeżył i co widział, blog ten wszystko Wam opowie.
Blog > Komentarze do wpisu

Fioletowe dobre wiatry

Buenos Aires jest wiosną fioletowe. Wrzosowy kolor stanowi tło reklam na przystankach autobusowych. Widać go na szyldach, witrynach i w bujnie kwitnących drzewach, które rosną na każdym kroku.


 

Fiolet widziałam już podczas lądowania na lotnisku Aeroparque Jorge Newbery, głównym porcie lotniczym, obsługującym połączenia krajowe w Argentynie. Jedno z największych miast świata rozlewało się aż po horyzont, nigdy wcześniej nie widziałam z góry tylu domów, ulic, zabudowań. Poprzetykane było wrzosowymi plamkami jacarandów.


 

Buenos Aires jest położone w północno - wschodniej części kraju. Północną granicę miasta tworzy rzeka La Plata. Jego powierzchnia to 5 tysięcy km2, zamieszkana przez ponad 13,5 mln mieszkańców.


 

Jest to najbardziej europejskie miasto w Ameryce Południowej.


 

Na ulicach czysto, schludnie, niekoniecznie bezpiecznie, jak mówili spotkani po drodze Polacy. 



Stare Buenos ma szachownicowy układ wąskich i jednokierunkowych ulic (calles).


 

Są też szerokie aleje, tu znajduje się jedna z najbardziej ruchliwych i szerokich (200 metrów) ulic na świecie - Avenida 9 Julio.  Wszystko w oprawie fioletu.


 

Boskie Buenos..



 

 

Nawet psie smycze i rury w wykopie na chodniku miały kolor fioletowy.


 

Kwitnące przy ulicy jacarandy.


 

Fioletowe Buenos Aires, to jedno z piękniejszych miast, jakie widziałam.

 

 

 I mapka aktualnej podróży.

 

 

środa, 16 stycznia 2013, dopacanowa

Polecane wpisy

Darmowe liczniki








Instagram